Niezrozumiałe zachowanie.

Nie odkryję absolutnie ameryki, ale chcę o tym napisać. Strasznie mnie zaczyna ostatnimi czasy denerwować, a jednoczesnie niepokoić i smucić to co się dzieje w komentarzach do newsów na stronach typu onet.pl czy wp.pl. Nie będę sie długo rozpisywał, ale podam tylko przykład.
Większość z Was pewnie slyszala o tym wypadku Airbusa 330 nad atlantykiem ostatnimi dniami. W wiadomości na ten temat ktoś zadał pytanie: „czy ktoś może sie orientuje co dzieje się z ludzkimi zwłokami na takiej głębokości?” Jak dla mnie pytanie jest zadane bez żadnej zaczepki, jest rzeczowe i na dobrą sprawe wyraża nawet skromność tej osoby, że nie boi się zadać pytania, które jak zaraz się przekonujemy ma dla WSZYSTKICH oczywistą odpowiedź. Czytając już ten komentarz zastanawiam się czy na takie pytanie znajdzie się też jakaś wredota, która zjedzie pytającego? A no pewnie, że sie znajdzie… I lecą komentarze: Co Ty durniu sie głupio pytasz? Jak nie wiesz to wejdź na dach wieżowca i rzuć jajko z całej siły w dół i zobacz co sie stanie… i nastepny… Z jakimi zwłokami? Jesteś niemądry? Przecież to już same kawałki pozostawały… itd.

Czy w tym kraju nie można się juz nikogo normalnie o coś spytać? PYTAM SIĘ!

Zimowa sesja 2009.

Szczęśliwie juz po egzaminie z mikrobiologii i wszelkich zaliczeniach – można przystąpić do sesji 😉 Ale to tylko tytułem wstępu bo chciałem wyrazić swój sprzeciw w sprawie egzaminowania z nieobowiązującej partii materiału. Otóż pani Profesor sporządziła przed egzaminem liste zagadnień, której później niestety w kilku przypadkach się zdecydowanie nie trzymała. Mnie na szczęście to nie dotknęło, ale łączę się w bólu z osobami, którym trafiły się antybiotyki przeciwgrzybiczne, szczegółowa charakterystyka Bordatelli czy Brucelli! Biorąc pod uwagę tegoroczną sesje zimową trzeba przyznać, ze nie jest to szczególnie przychylny rok dla nas. Wystarczy by tylko wspomnieć o komedii jaka działa się za sprawą diagnostyki – o ile egzamin z biochemii przygotowywany przez ta katedre był na prawde oparty na materialach z których sie uczylismy, tak ten był z kosmosu 😉 Czy ktoś może dowiedział się juz czym są niezłośliwe fagocyty?:P Oby pozostale egzaminy tego roku były już w porządku 😉

Nikczemny Monte Christo

Nie polecam nikomu wpaść w sidła tej książki np. podczas sesji;) Przypadkiem zacząłem ją czytać do poduszki kilka dni temu i tak się to skończyło, że np dziś czytałem ją do trzeciej nad ranem ;p Niech jednak każdy kto lubi czytać i podróżować daleko swoimi myślami (które aż chciałoby się malowniczo przelać na papier – szkoda, ze brak talentu:( ) przeczyta ją w wolnym czasie. Kończę dopiero pierwszy tom, ale cały czas wyobrażam sobie scenerię jaka panuje w opisach no i przeżywam czyny bohatera – zapewne poruszające czyny! Nic więcej nie piszę, bo może się zdarzyć, że zachęcam kogoś kto nie ma pojęcia o czym jest książka, więc treści niech się dowie bezpośrednio ze źródła. Pozdrawiam zza atlasu anatomicznego;)

Żałoba narodowa. I mały znak zapytania

Doszło do wielkiej tragedii i ja przy okazji tej notki, przede wszystkim by nie było później wątpliwości, bo wątpię żeby ktoś z rodzin/znajomych poległych to przeczytał, składam najszczersze wyrazy smutku i współczucia – wyobrażenie takiej tragedii, która miałaby dosięgnąć moich bliskich przeraża mnie:(

A o jaki znak zapytania mi chodzi? O ile nie neguję, że doszło do niesamowitej, pogrążających wielu w bólu katastrofy to mam zastrzeżenia do wszechobecnej, prowadzonej przez media żałoby narodowej. Włączam wczoraj tvp1, zaczynają się skoki, prowadzący Kurzajewski (?) przez bite kilka minut mówi o tym, że skoczkowie będą musieli stanąć na wysokości zadania i w takich okolicznościach oddać skoki, że taka sytuacja już kiedyś była, że skoki w Zakopanem odbywały się w trakcie żałoby narodowej, mówi że oprawa skoków będzie okrojona itd… oddaje głos komentatorom (Szaranowiczowi i Tajnerowi), a ten pierwszy od samego początku o tym samym… oddaje głos jakiemuś innemu dziennikarzowi, który złapał do rozmowy burmistrza Zakopanego i stwierdza, że skoczkowie skaczą w Zakopanem po raz kolejny podczas żałoby narodowej (po co to stwierdzenie-pytanie?), a ten mu odpowiada, że faktycznie tak się stało i chcąc być dobrze zrozumianym mówi coś w stylu (dokładnie nie pamietam), że to się niejako może stać przyzwyczajeniem skoczków, że w takich okolicznościach skaczą w Zakopanem…… Potem minuta ciszy, ludzie ładnie się zachowali, pozdejmowali czapki z głów, kilka sekund minęło – zaczynają się zawody. Skoczył Łukasz Rutkowski, a kolejny dziennikarz pobił dla mnie rekord świata pytając „Jak się skakało jako pierwszy skoczek po odbytej minucie ciszy?”. Przesada do kwadratu jak dla mnie, bo to już po prostu nie jest chęć zachowania dobrego tonu w tych chwilach, a dziennikarskie szukanie na siłę tematu do wałkowania:/ Stała się tragedia, ludzie cierpią, ale czy trzeba o tym tak nachalnie o tym przypominac? Wydaje mi się, że jeśli jakiś bliski zmarłego oglądał wczorajsze skoki (a ideą żałoby jest przecież przede wszystkim stworzenie odpowiednich warunków dla tych najbliższych, którzy cierpią najbardziej) to te gadanie dziennikarzy to były tylko kolejne gwoździe wbijane w ich duszę..